• Gościnne recenzje,  Kryminał,  Literatura polska

    „Wada” Roberta Małeckiego – gościnna recenzja

    Zapraszam do zapoznania się z innym punktem widzenia 🙂 Poniżej oryginalny tekst. Autor recenzji pragnie pozostać anonimowy. ——————————————————————————————————————– Gdyby zadać tradycyjne przy lekturze ‘kryminałów’ pytanie, kto zabił, odpowiedź nasuwa się jedna i prosta: autor czytelnika – umęczył i zabił. Naśladowanie „gigantów” czy „stachanowców” opasłej polskiej literatury kryminalnej jak Remigiusz Mróz czy Katarzyna Bonda, zwykle kończy się źle, ponieważ objętości ich książek nie da się pokonać. Nasz autor „ograniczył się” do 535 stron, zapominając o podstawowej zasadzie: jeśli pisarz nie potrafi wyjaśnić zagadki na ok. trzystu stronach, to znaczy, że nie umie prowadzić śledztwa i nie umie pisać. Jedno i drugie występuje w omawianej książce Małeckiego. Akcja rozwija się ospale, policja…