chór zapomnianych głosów remigiusz mróz recenzja zaczytanie

„Chór zapomnianych głosów” Remigiusz Mróz – recenzja

Moje nastawienie do tej książki było bardzo sceptyczne. Głównie dlatego, że science-fiction to gatunek, który zawsze omijałam szerokim łukiem. A z kolei sięganie po kolejne książki Remigiusza Mroza to dla mnie często wielka niewiadoma. Tym razem punkt dla autora – „Chór…” bardzo mnie zaciekawił i wciągnął w swój bezkres nieznanego mi dotąd świata.

Już od pierwszych stron zostajemy wciągnięci w wir makabrycznych wydarzeń, mających miejsce na statku kosmicznym „Accipiter”. Astrochemik Håkon Lindberg wybudzony niespodziewanie z kriostazy dostrzega na ścinach swojej komory krew, a chwilę potem na kapsułę spada zmasakrowane ciało kapitana statku. Okazuje się, że oprócz niego, na „Accipiterze” ocalały pozostał tylko nawigator, Dija Udin Alhassan. Wszędzie wokół dostrzec można natomiast szczątki ciał pozostałych uczestników misji, które wyścielają korytarze i wszystkie pomieszczenia. Håkon nie ma pojęcia kto i w jaki sposób mógł wymordować całą załogę. Początkowo podejrzewa Udina, jednak w miarę jak zaczyna poznawać muzułmanina, odgania od siebie te myśli i obaj mężczyźni skupiają się na znalezieniu wyjścia z tej patowej sytuacji.

W kolejnych rozdziałach śledzimy poczynania dwóch ocalałych załogantów, którzy snują liczne teorie dotyczące tragedii, jaka miała miejsce na statku. Sprawdzają zapisy, raporty i odczyty z urządzeń pokładowych, jednak niewiadomych jedynie przybywa. Po miesiącach żmudnych analiz dochodzą do wniosku, że za okrutną rzezią musi stać jakiś nieokreślony byt lub nawet obca cywilizacja. Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, kiedy „Accipiter” otrzymuje sygnał od innego statku kosmicznego, na którym również znajdują się ludzie. Pojawia się nadzieja na ratunek, ale Håkon i Dija Udin nawet nie zdają sobie sprawy z tego, jak długa i niebezpieczna droga ich czeka…

Pan Mróz stopniowo wprowadza nas w tajniki podróży kosmicznych, działania statku oraz życia codziennego załogantów. Szczegółowo oraz w przejrzysty sposób wyjaśnia najważniejsze zagadnienia związane z lotami w kosmos. Najbardziej fascynujące okazały się dla mnie podróże w tunelach czasoprzestrzennych. Nie spodziewałam się, że będę w stanie ogarnąć to swoim umysłem laika, ale udało się! 🙂 Pan Remigiusz próbuje również przemycić własne wyobrażenia na temat obcych ras i cywilizacji i wychodzi mu to całkiem nieźle. Opisy działają niezwykle na wyobraźnię czytelnika i nie sposób się oderwać od tych wizji.

Książka ma również wiele niespodziewanych zwrotów wydarzeń, przez które niejednokrotnie opadała mi szczęka. Co prawda, samo zakończenie było bardzo skomplikowane, ale warto było przez nie przebrnąć. Nie chciałabym Wam zdradzać nic więcej z fabuły, ponieważ lepiej samemu, krok po kroku, odkrywać intrygi i niespodzianki, jakie przygotował dla nas autor. Im bardziej zagłębiamy się w tajemnice wszechświata, tym coraz więcej pytań nam się nasuwa. Książka zmusza do refleksji i inspiruje do poznawania otaczającej nas przestrzeni kosmicznej.

Ocena: 4/5

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona 🙂