"Joyland" Stephen King

14017„Hard Case Crime” to seria amerykańskich książek łączących elementy kryminału, thrillera, horroru i sensacji. Na liście zaliczających się do niej tytułów znajdziecie zarówno nowości, jak i pozycje sprzed sześćdziesięciu lat. Stephen King dołączył do grona tworzących ją autorów w 2005 roku z powieścią Colorado Kid, przez co Joyland to jego druga powstała dla tej serii książka.

Narratorem powieści jest Devin, mężczyzna po sześćdziesiątce, który opowiada nam o czasach swojej młodości. Lata siedemdziesiąte, lato, dwudziestojednoletni Dev dostaje pracę na okres wakacyjny w „sprzedającym zabawę” parku rozrywki o chwytliwej nazwie „Joyland”. Okazuje się, że w Strasznym Dworze – jednej z atrakcji zwanej też tunelem strachu – niektórym osobom ukazuje się duch zamordowanej tam jakiś czas temu dziewczyny. Przynajmniej takie chodzą pogłoski. Sprawa ta nie daje Devinowi spokoju, dlatego postanawia znaleźć sprawcę tej niewyjaśnionej tragedii.

Devin Johnes to postać budząca sympatię. Ma zaledwie dwadzieścia jeden lat, ale zdążył już zasłużyć sobie na miano przykładnego syna, kochającego chłopaka i oddanego przyjaciela. Jako pracownik Joylandu również radzi sobie świetnie – obsługuje atrakcje i rozbawia dzieci, występując w pluszowym kostiumie psa Howiego. Czytelnicy zarzucają autorowi, że nie zebrał odpowiednich informacji odnośnie funkcjonowania parków rozrywki, przez co przedstawione przez niego realia znacznie odbiegają od rzeczywistości. Jestem w stanie zrozumieć, że tym, którzy zawodowo zajmują się prowadzeniem wesołych miasteczek, mogły przeszkadzać nieścisłości. Mnie, jako osobie, która odwiedza takie miejsce średnio raz na rok lub dwa lata, żadne nieprawidłowości nie rzucały się w oczy, dlatego ostre krytykowanie książki za to, że Devin pracował na kilku atrakcjach, mimo że w rzeczywistości zajmowałby się jedną, wydaje się krzywdzące.

Dużym atutem książki jest to, że dostarcza nam dokładnych opisów atrakcji – „żywych obrazów”, dzięki którym Joyland można z łatwością sobie wyobrazić i niemal poczuć się, jakbyśmy byli jednym z gości. Jak na Stephena Kinga przystało, nie zabrakło też elementów nie z tego świata (i nie mam tu na myśli jedynie ducha w tunelu strachu) oraz fragmentów wywołujących wzruszenie – poznajemy niezwykłego chłopca z dystrofią mięśniową, który jest jednym z kluczowych dla powieści bohaterów.

Pomimo nagromadzenia sporej ilości plusów, Joyland był dla mnie rozczarowaniem. Zdaje się, że po usłyszeniu kilku pozytywnych opinii, spodziewałam się czegoś więcej. Byłam żądna akcji, scen drastycznych, rozlewu krwi, a dostałam dzieło, w którym trudno choćby o skaleczenie. Co więcej, miałam wrażenie, że fabuła nie była do końca przemyślana – zaobserwowałam kilka elementów, między innymi postaci, których obecność była zupełnie bezsensowna. Joyland to powieść łatwa, łagodna, wręcz sympatyczna – chociaż to nietypowe określenie dla książki. Trudno mi powiedzieć, czy jest warta polecenia. Sami zdecydujcie.

Moja ocena: 3/5

Sprawdź cenę tej książki na:

selkarPolecamy!
Bardzo atrakcyjne ceny!

Tytuł oryginalny: Joyland
Rok publikacji: 2013
Gatunek: „lekki” horror