Komediodramat,  Literatura klasyczna,  Powieść

"Konopielka" Edward Redliński

redlinski-konopielkaTaplary to niewielka wieś gdzieś pod Białymstokiem, zewsząd otoczona niemal niemożliwymi do przekroczenia mokradłami oraz bagnami. Jej mieszkańcy od pokoleń żyją tu bez elektryczności i bieżącej wody, a rytm życia wyznaczają im jedynie natura i zmieniające się pory roku. Rodziny spożywają posiłki z jednej misy, nie ma tu też łazienek ani wychodków, a mycie odbywa się tylko dwa razy do roku od wielkiego święta. I nikomu to nie przeszkadza. Kobiety rodzą dzieci i zajmują się domostwem, gotując i piorąc swoim mężom. Mężczyźni oporządzają trzodę, dbają o gospodarstwo i pracują na roli. Dzieci są posłuszne swoim rodzicom, ale kiedy tylko nadarzy się okazja, to psocą ile wlezie. A wszystko to według ładu i porządku, jak Pan Bóg nakazał. Bo według tutejszych ludzi, każda zmiana, każde ulepszenie to tylko podstęp diabła, który chce mieszać w ich poukładanym życiu. Dlatego też, kiedy w wiosce niespodziewanie pojawiają się urzędnicy z wielkiego miasta z zamiarem elektryfikacji wsi, mieszkańcy wpadają w popłoch i wróżą nadejście czegoś złego. Do tej pory wszelkie przejawy cywilizacji, takie jak lampa, radio czy widelec omijały ich wieś szerokim łukiem. Dla tych ludzi nawet zamiana sierpa na kosę jest nie do przyjęcia (tak robią tylko antychryści!), a tu jeszcze w dodatku szkołę chcą im zorganizować! Mężczyźni oponują, bo im niepotrzebne żadne motory ani maszynki, od wszystkiego przecie mają… żony! Na co im drogi i autostrady? Żeby do wsi nazjeżdżało się jakiegoś złodziejstwa i tałatajstwa?

Niestety, opór chłopów okazuje się daremny – do wioski przyjeżdża „uczycielka” Jola i zamieszkuje w chacie Kaziuka, głównego bohatera i zarazem narratora powieści. Jej przyjazd zdrowo namiesza w życiu zabobonnego gospodarza i jego żony Handzi. W dodatku syn Kaziuka, objęty obowiązkiem szkolnym, zaczyna odkrywać nowy świat, o którym opowiada w szkole nauczycielka przy okazji nauki pisania i czytania. Nowe zwyczaje wprowadzane przez nauczycielkę (np. używanie talerzy i sztućców) i mieszanie dzieciakom w głowach doprowadzają Kazimierza do szewskiej pasji. Jednocześnie jednak rodzi się w nim ciekawość wobec nieznanego i … fascynacja erotyczna, która zaowocuje wielkimi zmianami w Taplarach.

Powieść Edwarda Redlińskiego była dla mnie źródłem niezwykle ciekawej oraz bardzo wartościowej wiedzy. Pozwoliła mi zajrzeć do chat mieszkańców i poznać nie tylko ich życie rodzinne, ale także intymne. Najbardziej jednak poraziła mnie zabobonność mieszkańców:

Zapatrzyła sie, kiwajo męszczyzny głowami, zapatrzyła sie! Widze, lżej sie ludziom zrobiło, że sprawa zwyczajna, nic strasznego nima. I zaczynajo wspominać, kto jak zapatrzył sie, w co: zapatrzyła sie Prymakowa i Jadźka w dzikie świnie jak rano ryła w sadku, zapomniała potem splunąć i dzieciak dziki rośnie, ucieka do boru nocować. Litwinicha w wode zapatrzyła sie i chłopiec utopił sie w piątym roku. Najmłodsza Kozaczanka łysa rośnie, bo matka, jak jo nosiła, tak zachwyciła sie miesiącem, że jo łozo bić musieli, żeby przyszła do rozumu. A najgorzej zapatrzyć sie w pierszej połowie! Pół biedy, jak sie baba spostrzeże i oduroczy: za siebie splunie abo na paznogieć popatrzy. Ale jak zapomni? Przelezie pod żerdko, dzieciak ślepawy, uleje z wiadra wody do studni, urodzi sie chłopiec z takim kutasikiem, że dziewczyny bojo sie iść zamąż, dasz niechcący kułakiem po plecach, jąkajło urośnie.

Nie znając innego wytłumaczenia, z pokolenia na pokolenie ojcowie przekazują dzieciom fałszywą wiedzę na temat otaczającego ich świata, twierdząc, że Ziemia jest płaska, a wszystkie drzewa, kamienia i zwierzęta to tak na prawdę ludzie ukarani przez Boga:

I tak do lasu dojeżdżamy, i chłopiec pyta sie, czy wszystkie drzewa wzięli sie z ludzi? Wszystkie, tłómacze, i wielgie kamieni i niektóra zwierzyna też. O, dziencioł, słyszysz? A skąd wzioł sie? Był kiedyś cieśla na zarobek bardzo łakomy: raz nawet w niedziele belke ciesał! I za to przemienił jego Pan Bóg w dziencioła, niech sobie rąbie i w niedziele. A niedźwiedź? Był pszczelar pijanica, chciał po pijanemu oszukać Pana Boga: przebrał sie w kożuch wełno do wierzchu. To i ostał przemieniony w niedźwiedzia. A bober? Toż to rybak! Łapał ryby, a szed Pan Bóg za dziada przebrany, prosi: daj rybe mnie biednemu. A rybak klepnoł sie po dópie: o, tu dla ciebie ryba, darmozjadu, mówi i piernoł. I od razu jemu rybięcy ogon wyrasta i szerść, i odtąd bobry w wodzie mokno i popierdujo z zimna.

Szokujących wierzeń, tradycji i zwyczajów jest w powieści mnóstwo! Tu nie ma miejsca dla zwykłych przypadkowych zdarzeń, ale nie ma też mowy o logice, czy zdroworozsądkowym myśleniu. Niestety, mieszkańcy wsi są społecznością zacofaną, zamkniętą na świat zewnętrzny i na wiedzę, która według nich jest jedynie szkodliwa. Co więcej, na pytanie „Kim jesteście?” odpowiadają, że „tutejszymi”. Ci ludzie nie czują przynależności do reszty narodu, nie nazywają siebie Polakami i w nosie mają obowiązki wobec kraju.

W powieści zatrważają również relacje damsko-męskie, które są całkowicie pozbawione aspektu uczuciowego. Ludzie tutaj nie znają słowa „miłość”, łączą się w pary jak zwierzęta, a później tylko zaspokajają swoje podstawowe potrzeby. Ważne żeby człowiek był najedzony, wyspany i żeby żonka w nocy „dopuściła”. Tutaj żaden mężczyzna nie boi się podnieść ręki na swoją kobietę, czy dziecko. A kiedy Kaziuk wpada w gniew, to obrywa się nawet niewinnym zwierzętom (kurze – bo schowała jajko, psu – bo nie chciał szczekać, krowie – bo muczała). Takie sceny sprawiały, że czułam przez moment odrazę do głównego bohatera. Na szczęście w książce przeważają zabawne sytuacje, a próby zrozumienia świata przez Kaziuka potrafią rozśmieszyć do łez.

Ta powieść wywarła na mnie ogromne wrażanie nie tylko ze względu na jej walory literackie, ale również dlatego, że niesie ze sobą smutną prawdę o nas samych. Niestety, niektóre z zachowań mieszkańców są nadal obecne w naszym społeczeństwie i nie dotyczy to tylko polskiej wsi. Warto jednak zapoznać się z tą lekturą i spojrzeć na wszystko z dystansem. Polecam po stokroć!

Książkę można pobrać za darmo TUTAJ.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *