Sadie-Courtney-Summers_zaczytanie_recenzja

„Sadie” Courtney Summers – recenzja

„Sadie” nie jest łatwą lekturą. Nie opowiada też o niczym przyjemnym. Jest natomiast naładowana ogromem emocji, które towarzyszą zarówno czytelnikowi, jak i bohaterom. To historia o bolesnym dzieciństwie, w którym na próżno szukać miłości czy troski ze strony najważniejszej osoby w życiu każdego dziecka, czyli matki. I to właśnie ten brak zainteresowania doprowadza w tej historii do tragedii. Tragedia ta jednak poprzedzona była latami cierpienia w milczeniu i strachu, które dodatkowo podsycała tłumiona złość.

Główna bohaterka, Sadie, to dziewiętnastoletnia dziewczyna, która nigdy nie zaznała uroków prawdziwego dzieciństwa. Bardzo szybko musiała dorosnąć, aby wejść w rolę matki i zająć się swoją młodszą siostrzyczką Mattie. Claire, matka dziewczynek, nigdy nie okazywała Sadie miłości i faworyzowała jedynie młodszą córkę. Nigdy też nie potrafiła zajmować się dziećmi, dla niej liczyły się tylko alkohol, narkotyki i mężczyźni, których mogła wykorzystać a potem porzucić. Nie umiała ogarnąć własnego życia, więc kiedy już to wszystko ją przerosło, zostawiła dziewczynki bez słowa pożegnania i wyjechała w nieznane. Jej odejście uruchomiło lawinę zdarzeń, które wstrząsnęły światem Sadie, a pierwszym z nich była śmierć Mattie. Ktoś brutalnie odebrał jej życia i Sadie postanowiła zrobić wszystko, aby odnaleźć mordercę. Jej śladem rusza reporter West McCray, który za wszelką cenę pragnie poznać powód zniknięcia Sadie.

Losy nastolatki zostały przedstawione z punktu widzenia reportera w postaci transkrypcji z audycji radiowej, na którą składają się rozmowy Westa z osobami z najbliższego otoczenia Sadie oraz tymi, którzy widzieli ją na krótko przed zaginięciem. Zapiski te przeplatane są rozdziałami ukazującymi historię z perspektywy dziewczyny i to właśnie ta treść stanowi klucz do zrozumienia motywów Sadie.

Mieszkanie w obskurnej przyczepie, brak rodziców, nietolerancja ze strony rówieśników, osamotnienie oraz ciężar obowiązków związanych z opieką nad młodszą siostrą to w skrócie całe dzieciństwo Sadie. Czytając niektóre fragmenty moje serce rozpadało się na milion kawałków. Nie byłam w stanie wyobrazić sobie smutku oraz bezradności tej młodej dziewczyny. Podziwiałam ją jednak za niesamowitą odwagę, determinację oraz chęć pokonania własnych słabości. Postać Sadie jest tak rzeczywista i namacalna, że nie można jej wymazać z pamięci. I zapewne taki właśnie był zamysł autorki – żeby przedstawić tę historię jako relację z wydarzeń , które na prawdę mogły mieć miejsce. Żeby wstrząsnąć czytelnikiem i uświadomić mu, że takie rzeczy dzieją się na całym świecie, niekiedy nawet obok nas. Historia Sadie równie dobrze mogłaby być historią każdej innej nastolatki, która została skrzywdzona w dzieciństwie, a o jej losie dowiedziano się zbyt późno, by cokolwiek naprawić lub zapobiec tragedii.

„Sadie” to wzruszająca, lecz bolesna powieść o miłości, poświęceniu oraz poszukiwaniu samego siebie. To również przejmująca i smutna historia o tym, jak ludzkie słabości potrafią doprowadzić do tragedii. Courtney Summers porusza w swojej książce bardzo trudne tematy, ale robi to w sposób subtelny, tak aby zostawić czytelnikowi miejsce na własne domysły i przemyślenia. Historia wstrząsa i nie pozostawia złudzeń na dobre zakończenie ale z pewnością jest warta przeczytania. Polecam.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję grupie We need YA.